Strony

wtorek, 1 marca 2016

Witajcie!



Witajcie wszyscy. Chciałam was zaprosić na mojego nowego bloga :) Prosiłabym o komentarz pod prologiem, że ktokolwiek go przeczytał :) 
Pozdrawiam wszystkich
RiDa



środa, 24 lutego 2016

Rozdział XIV - Chandelier



W poprzednim rozdziale : 
- To nie jest zły pomysł. - pokiwałam głową. - Okej. Harry i Louis zmienią się w wilki. Perrie zmień się w konia lub w co tam chcesz. Sel zasiądzie na Hazzie , ja na razie na Lou , a Zayn na Pezz. Pasi?
- Dlaczego nie możesz się zmienić? - zauważył Malik.
- Nie mam jak biec. - pokazałam na ranę. - Najwyżej godzina i wszystko będzie dobrze.
- Wsiadaj. - poprosił Louis , zmieniając się w zwierzę. Zasiadłam na grzbiecie Tommo , zaciskając dłonie na jego futrze. 
- Na północ! - zawołałam. 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


OCZAMI NARRATORA - DWIE GODZINY PÓŹNIEJ 



Spoceni , zmęczeni maszerowali przed siebie. Fioletowo- włosa otarła czoło z potu. Już powinni dochodzić do Lor'danel, jednak nadal przemierzają zacięcie las. 
- Ej An zerknij. - Zayn kucnął przy kłodzie. - Czy to nie przypadkiem ... ość ryby?
- Chyba jesteśmy na miejscu ... - westchnęła Selena. Wszyscy w jednym czasie odwrócili wzrok w stronę Sel. Spoglądała na coś w oddali. A dokładnie na port w Lor'danel ....


OCZAMI SELENY 


Biegiem ruszyliśmy w stronę portu. Kiedy dotarliśmy na miejsce , Anges pobiegła załatwić nam transport do jaskini centaura. Usiadłam na kolanach Harrego.
- Mamy coś jeszcze do picia ? - zapytał Lou.
- Nic. - odparłam. - Trzeba uzupełnić tu zapasy. 
Zaczęłam się rozglądać. Wszędzie były elfy. 
- Selena. - powiedział Harry. - A tej syreny to gdzie mamy szukać? 
- Szczerze to nie mam pojęcia. - wzruszyłam ramionami. - Może zapytajmy tutejszych, powinni coś wiedzieć. 
Wstałam z jego kolan wchodząc do niedużego domku. W sam raz trafiłam na sklep. Szybko przemieszczałam się pomiędzy pułkami zbierając najpotrzebniejszą żywność. Kiedy dotarłam do kasy usłyszałam głos: 
- Śliczna z ciebie elfa moja droga.
Zerknęłam w górę i ujrzałam przystojnego elfa. Wyglądał na dwadzieścia parę lat. Przewyższał mnie o głowę i miał dobrze zbudowane ciało. Odziany był w typowe dla elfa ubranie. Miał bardzo jasną skórę , brązowe włosy i niebieskie oczy. Zachichotałam. 
- Ile płacę?- zapytałam. 
- 20 dolarów. - odpowiedział uprzejmie. - Co Cię sprowadza w te strony ? Nigdy Cię tu nie widziałem.
- Oh. - uśmiechnęłam się. - Jestem nowa. Selena miło mi. Przybyłam z przyjaciółmi w te strony po eliksir, który uzdrowi moją przyjaciółkę.
- Niech zgadnę... Jad trolla? 
- Dokładnie. - westchnęłam. - Może... wiesz gdzie mamy szukać syren? Potrzebujemy łzy syreny do eliksiru. 
- A składa się że wiem. - uśmiechnął się. - Syrena w mitologii to niebezpieczne i przebiegłe stworzenie. Dlatego odseparowaliśmy je od wybrzeża Lor' danel. Aktualnie - wskazał palcem. - tam na wyspie sobie pomieszkują.  
- Jak? Przecież one mają ogony. - zdziwiłam się.
- Owszem mają. - uśmiechnął się. - Siedzą sobie na skalistym wybrzeżu, a jeżeli się im zachce wyjść z wody zmieniają ogon na nogi. Są strasznie przebiegłe. Syrena której szukacie nie ma takiej zdolności i jest w pełni nie groźna. Natomiast reszta... uhh nie wiem do tej pory co je odstrasza. To już musisz kogoś innego zapytać :) 
- Gdzie szukać tej syreny?
- Na środku wyspy jest jaskinia. Zakładam że przypływa jakimś tunelem z morza własnie tam. - uśmiechnął się. - Spakowałem twoje jedzenie.
-Oh.. - zakłopotałam się. - Dziękuję.
- Nie ma za co.
Nagle usłyszałam wołanie Harrego.
- Przepraszam, ale muszę już iść. - powiedziałam. - Miło mi było Cię poznać...
- Kael. - puścił mi oczko.
-Kael - powtórzyłam. - Do zobaczenia kiedyś.
- Oj napewno się spotkamy Seleno! - pomachał mi. 
Wyszłam ze sklepu. Przed skelpem czekał Harry Z Perrie.
- Gdzie reszta? - zapytałam.
- Anges szuka kogoś kto nam powie gdzie szukać syreny. - odpowiedziała blondynka.
- Ja już wszystko wiem. - pochwaliłam się. - Tylko nie wiem co je może odstraszać.
- Je? - wyłupił oczy Harry.
- Tak je. - zaśmiałam się. - Musimy się dostać na wyspę którą zamieszkują syreny,
- Brzmi spoko. - odpowiedziała Pezz.
- No nie wiem... - zaczęłam.
W tym samym momencie dobiegła do nasz reszta.
- Wie ktoś coś? - zapytała Anges. Harry wskazał na mnie palcem. 
- Potrzebujemy się dostać na wyspę. - kiwnęłam głową. - i musimy się niestety, ale przygotować na niegrzeczne syrenki...




_____________________________________________



Witam wszystkich. Ciekawe czy ktokolwiek czyta jeszcze mojego bloga :) Jakoś mnie wzięło na skończenie blogów. Jednak ktoś to czytał więc powinno być warto. Emmm.. Czytał. No własnie. Jest tu ktoś jeszcze? Te dwa lata minęły tak szybko że nie wiem jak do tego doszło.Chciałam przerwy i minęły dwa lata. Trzeba to nadrobić. :)

RiDa




niedziela, 2 lutego 2014

NO H8 PLS Z ANONIMA BO SIĘ POTNĘ MYDŁEM :)





Hejo wszystkim ;) Mam nadzieję , że nie macie mi za złe tego , iż to nie jest nowy rozdział. Muszę wszystko wam sprostować , zareklamować i takie tam XD
1)WSZYSTKIE blogi biorę w obroty od 17 Lutego. Wtedy zaczynają mi się ferie c;
2)Przepraszam , że to nie jest nowy rozdział ;c
3)Zapraszam na mojego aska! http://ask.fm/Sheerima
4)Moja friend z klasy zaczęła pisać fanfiction o JB. Miło by było (nawet jeżeli nie jesteś fanką) wejść i skomentować. Ja nie jestem Belieber ale skomentowałam do zachęcenia jej :) Proszę was o to. Tylko jeden komentarz c; http://criminal-justin-bieber-fanfiction.blogspot.com/

No i to chyba na tyle :) Pozdrawiam wszystkich i przepraszam po raz setny.
RiDa





wtorek, 21 stycznia 2014

sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział XIII - I Found You || Part 3 ||


W poprzednim rozdziale:
- An. - poleciła fioletowo-włosa. - One są ślepe. Dosłownie. Nie zauważyły nas.
- Pewnie i tak , ale za to węch mają dobry. - dotknęłam swojego nosa. - Uciec nie zaszkodzi.
Wstałam powoli , bezszelestnie podchodząc do drzewa. Jeden z cerberów uniósł łeb. Skierował pysk w moją stronę , warcząc. Spojrzałam na przyjaciółkę. Kiwała przecząco głową. Przeżegnałam się , zmieniając się w wilka odciągając uwagę psów.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~




Przeskoczyłam nad kawałkami spalonego drewna. Cerbery , ślepo rzuciły się w moją stronę. Selena , wyjęła łuk próbując zastrzelić jednego z nich. Słyszałam warki moich agresorów , jak i szybowanie strzał oraz krzyki reszty. Demony gniotły mnie ze wszystkich stron. Były mojego rozmiaru lecz trzy razy więcej umięśnione. Niespodziewanie dostałam strzałą. Przebiła moje ramię. Zawyłam , padając na lewy bok. Piekielne psy wykorzystały uwagę. Wyczuł mnie , rzucając się z otwartymi paszczami w moją stronę.
- An!! - krzyknęła Sel biegnąc w moją stronę. Jeden z trzech psów zaatakował moją przyjaciółkę.  Walczyłam , odpychając je jak najlepiej mogłam. Nagle usłyszałam wielki trzask i poczułam się wolna. Nikt na mnie nie leżał. Podniosłam się , rozglądając na boki. Louis! Zmienił się ponownie w człowieka podchodząc do mnie. Ucałował mnie w czoło. 
- Wszystko w porządku? - zapytał. - Możesz wejść na drzewo? 
- Co im zrobiłeś? - zapytałam.
-  Zmieniłem się w wilka.  - wzruszył ramionami. - Uciekły.
- A tamten co Selene zaatakował? - spojrzałam na moją przyjaciółkę siedzącą pod drzewem. 
- Harry. - uśmiechnął się. Pokiwałam lekko głową , zerknęłam na prawą stronę ciała. Strzała zgięła się w pół. Wyciągnęłam ją.
- Co dalej? - obok nas pojawiła się reszta. Westchnęłam, pocierając czubek nosa.
- Wszystkie gryfy zabite. - spojrzałam w bok. - Jedyne co nam teraz pozostaje to zmienić się w zwierzęta i biegiem ruszyć do...
- Gdzie jesteśmy? - spytał Harry.
- Gdzieś jakieś 100 kilometrów od granicy Darnassus i Gilneas. To bardzo mało. Żeby dostać się do Lor'danel trzeba przejść na około. Jakbyśmy lecieli moglibyśmy przelecieć port.
- A może dobiegniemy do tego portu i stamtąd nas podwiozą jakoś? - zamyśliła się Selena. 
- To nie jest zły pomysł. - pokiwałam głową. - Okej. Harry i Louis zmienią się w wilki. Perrie zmień się w konia lub w co tam chcesz. Sel zasiądzie na Hazzie , ja na razie na Lou , a Zayn na Pezz. Pasi?
- Dlaczego nie możesz się zmienić? - zauważył Malik.
- Nie mam jak biec. - pokazałam na ranę. - Najwyżej godzina i wszystko będzie dobrze.
- Wsiadaj. - poprosił Louis , zmieniając się w zwierzę. Zasiadłam na grzbiecie Tommo , zaciskając dłonie na jego futrze. 
- Na północ! - zawołałam. 


______________________________________
Nie wiem czy wiecie ale popadam w depresję. Lub dołki. 
Jak wolicie. Trudno mi pisać. Wczoraj wstawiłam rozdział na Insane.
Tylko na nim. Próbuję pisać na innych. Powoli i mozolnie mi to idzie. Ktoś mi podpowiedział
abym zrobiła sobie przerwę. Ale nie potrafię. Nie chce was opuszczać. Może rozdziały będą dodawane co kilkanaście dni. Nie wiem. Chciałam was o tym tylko poinformować. Nie liczę na komentarze bo i tak wiem , że ich nie dostanę ;c.
RiDa






poniedziałek, 6 stycznia 2014

MM!





#NIE WIEM CZY POTWIERDZONE
Uwaga!
Teledysk do Midnight Memories pojawi się 11 stycznia 2014 roku. Musimy pobić rekord wyświetleń także do Zayn'a , ponieważ następnego dnia są jego urodziny.
Proszę wszystkich , wyświetlajcie teledysk i przekazujcie to wszędzie dalej  na : TT , IG , FB , GOOGLE+.
RiDa


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Rozdział XIII - I Found You || Part 2 ||



W poprzedniej części rozdziału :
- Takie buty! - zawołał Malik. Dotknął dziób Gryfa. Ten mu splunął śliną w twarz. Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. Oby dalsza część wyprawy była taka sama.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



(Sylvana)
Każdy z nas jest pisarzem i napisze tylko jedną idealną książkę. Co dzień tworzy nowy rozdział. Bohater przeżywa wiele przygód , spotyka setki osób. Akcja toczy się od poczęcia po samą śmierć. Od autora jednak zależy czy po jego śmierci ktoś po tą książkę zechce sięgnąć i zaczerpnąć z niej natchnienia na napisanie swojej..........



OCZAMI NARRATORA - 8 GODZIN TEMU


Po pięciogodzinnej wędrówce do granicy Darnassus , wspięli się na grzbiety towarzyszy , frunąc w powietrze. Uczucie , które im wtedy towarzyszyło było nie do opisania. Latali wśród chmur , ciesząc się każdą sekundą tego niesamowitego doświadczenia. Nie obyłoby się bez śmiesznych wpadek Louisa i Harrego. Pegazy podarowane przez Nicole sprawowały się świetnie. Z gracją , omijały powietrzne jednostki. Mieli tylko 48 godzin na zdobycie lekarstwa. Każda następna spóźniona minuta , zwiastowała śmierć Camille. Dziewczyny nie mogły pozwolić jej odejść. Znaczyła o wiele więcej niż zwykła 
przyjaciółka. Razem weszły w bagno zwane magią. Ich spotkanie było dość nietypowe , pamiętacie?
Sms z kilkoma zdaniami. 
- Zapada zmierzch.  - oznajmiła Selena. - Zlećmy na ziemię. Tam będzie bezpieczniej niż w powietrzu. Musimy się przespać.
- Dobry pomysł. - pokiwała głową Anges. Razem wylądowali pomiędzy drzewami. Wszyscy zsiedli z wierzchowców. 
- Trzeba rozpalić ognisko. - zasugerował Harry. - Idę po opał.
- Poczekaj. - zatrzymała go Pezz. - Jest noc. Może tu być niebezpiecznie , nie?
- Mimo , iż znajdujemy się na naszych ziemiach są potworki mające na nas chrapkę. - potwierdziła elfka. - Na początek przywiążcie pegazy i gryfy do drzew. Przynieście im troszkę siana i gałęzi. Pewnie są głodne.
- Ja zbiorę drewno. - powiedziała Anges. - Ty Selena pójdź z Perrie po te jedzenie dla zwierząt. Chłopcy popilnują transport i rozbudują obozowisko.
Tak jak powiedziała dziewczyna , tak zrobili. Rozdzielili się , nie odchodząc zbyt daleko. Cała sceneria trwałą może z 30 minut. W ciągu tych półgodziny obok przyjaciół przeszło stado Iguanodonów. Ku ich zdziwieniu nie zaatakowały. To i nawet dobrze. 
- Nie wiedziałem , że są tutaj dinozaury.- zachwycił się Zayn , kiedy już wszyscy siedzieliśmy przed namiotami , wpatrując się w ognisko. - Zawsze marzyłem o tym , żeby je zobaczyć.
- Mnie jakoś nie pali spotkać Tyranozaura. - zaśmiała się elfka. - Przegoni pegazy , a gryfy pożre. 
- Ile minęło? - spytał po chwili ciszy Lou.
- Tylko i wyłącznie 8 godzin. - westchnął Harry. - Jeszcze 40. Jak daleko zaszliśmy?
- Na tyle , aby spokojnie się wyrobić. - pokiwała głową Anges. - Mamy do obrania dwa cele , z czego musimy wyliczyć walki , postoje i inne przerwy.
- Z czym będziemy walczyć\? - Perrie , poprawiła się. 
- Nie jestem pewna. - wzruszyła ramionami. - Przyszłość ukaże.



OCZAMI NARRATORA - TERAŹNIEJSZOŚĆ


Anges wyjrzała spod osłony namiotu , niepewna , czy wszystko widzi na jawie , czy też może ciągle pogrążona jest w niespokojnym śnie, w który zapadła na długo po pierwszym postoju.Magiczny świat przemykał obok , a wiatr głośno zawodził jej w uszach.Nie widziała nic z wyjątkiem przesuwającego się słońca oraz zwalistych cieni , majaczących na tle nieba. To południowe łańcuchy górskie z wolna pełzały w przeciwnym niż ona kierunku. Rozespana usiłowała przypomnieć sobie etapy podróży , chociaż nie było ich za wiele. Minęło już wraz ze snem 12 godzin. Czyli spała 4. 
- Selena? - zawołała dziewczyna , wypełzając z namiotu. Resztki ogniska leżały praktycznie wszędzie. Czyli musiał ktoś tu być. Lub jest. Zwierzęta spały oprócz jednorożców. Te dzielnie stały na nogach, skubiąc trawę. - Jest tu ktoś?
- Co się dzieje?


OCZAMI ANGES



- Selena? - zawołałam wypełzając z namiotu. Resztki ogniska leżały praktycznie wszędzie. Czyli musiał ktoś tu być. Lub jest. Zwierzęta spały oprócz jednorożców. Te dzielnie stały na nogach, skubiąc trawę. - Jest tu ktoś?
- Co się dzieje? - z drugiego namiotu wyszedł goły Louis.  Zachichotałam  na jego widok. Nieme jest to , że przemiana w wilkołaka obdarowała go......lepszym ciałem.
- Cześć skarbie. - Tommo podszedł do mnie , przytulając. - Coś się stało?
- Zerknij. - odparłam. - Ktoś tutaj szperał. Ognisko jest porozwalane. A! Ubierz się proszę i obudź Harrego.
- Tak jest kotku. - pocałował mnie delikatnie w usta. Podeszłam do "sypialni" Pezz , wkładając do namiotu głowę. Dziewczyna jadła kanapkę.
- Chodź. Ogarniamy się powoli. - posłałam jej szczery uśmiech. Podeszłam do gryfów , głaszcząc pierwszego. Otworzył ślepia , ziewając. Złożyłam delikatny całus na jego dziobie. Niespodziewanie usłyszałam głośny ryk. Przeszedł moje ciało na wylot. Przyjaciele zjawili się w chwilę obok.
- Co to było? - szepnęła przerażona blondynka.
- Nie chcecie wiedzieć. - przełknęłam ślinę. Myśl co by zrobić...
- Horda? - próbował zgadnąć Zayn. 
- Coś pomiędzy. - odpowiedziała Selena. - To Cerbery.
- Jaja sobie robisz. - próbował opanować sytuację mój chłopak. - Co robimy?
- Zabiją nas , jeżeli nie uciekniemy. - przeczesałam włosy palcami. - Musimy się schować.
- A wierzchowce? - dopytał się Hazz.
- Możemy je odwiązać , żeby uciekły. - poleciłam podbiegając i rwąc sznury. - A my jazda na drzewo.
- Tu? - Perrie zmieniła się w ptaka siadając na wielkiej sośnie. Pokiwałam lekko głową. Piosenkarka pomogła dostać się na gałąź chłopakom. Zostałam z Sel , kryjąc się  za gryfami. Głośne warknięcie rozbrzmiało w moich uszach. Wzdrygnęłam się , widząc stado piekielnym psów , niedaleko. Pegazy zauważając je , przestraszone wzniosły się w powietrze. Zamknęłam oczy , słysząc szczęk kości. Pierwszy gryf zabity.
- An. - poleciła fioletowo-włosa. - One są ślepe. Dosłownie. Nie zauważyły nas.
- Pewnie i tak , ale za to węch mają dobry. - dotknęłam swojego nosa. - Uciec nie zaszkodzi.
Wstałam powoli , bezszelestnie podchodząc do drzewa. Jeden z cerberów uniósł łeb. Skierował pysk w moją stronę , warcząc. Spojrzałam na przyjaciółkę. Kiwała przecząco głową. Przeżegnałam się , zmieniając się w wilka odciągając uwagę psów.



To Be Continued......


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Będzie jeszcze 3 i możliwe , że 4 część. Liczę na komentarze.
RiDa
PS: Nadal jestem na was zdenerwowana.
Za wszelkie błędy  przepraszam!





Libster Award!





Zostałam nominowana do Libster Award przez : http://katie-and-one-direction.blogspot.com .
Bardzo jej za to dziękuję <3
Tyle razy zostałam nominowana , że nie będę się rozpisywać. Blogów za dużo też nie mam ze względu na ilość dostanych nagród.


Nominowani :
1. http://fairy-tale-with-1d.blogspot.com
2. http://love-through-bickering-grows-stronger.blogspot.com
3. http://imaginy-onedirection-justinbieber.blogspot.com
4. http://swiatwedlugdirectionerek.blogspot.com



Pytania :

1.Od jak dawna piszesz bloga?
Odp.: Od hm.... początku lipca :)S

2.Czy piszesz inne blogi? Jeśli tak to jakie?
Odp.: Tak piszę inne blogi.
* Insane - http://opowiadanieoonedirectioniniekochanej.blogspot.com/
* Błękitnokrwiści - http://bluebloodsfanfiction.blogspot.com/
* War Of The Worlds - http://please-becarefull.blogspot.com/
* Mess Of Fame - http://shesnotafraidbecouseonedirection.blogspot.com

3. Ile masz lat?
Odp.: 14.

4.Piszesz bloga sama czy z kimś?
Odp.: Tego sama :)

5.Jak masz na imię?
Odp.: Magdalena.

6.Twój ulubiony przedmiot w szkole?
Odp.: Lubię biologię i w-f ale nie potrafię wybrać :/

7.Kto jest twoim ulubieńcem z One Direction?
Odp.: Niall Horan! <3

8.Jakich wykonawców słuchasz?
Odp.:  Dużo ich jest xD Ale tak w skrócie: Wiz Kfalifa ; Imagine Dragons ; One Direction ; Nicki Minaj ; Austin Mahone ; Rudimental ; Conor Maynard ; 2 Chinz ; The Wanted ; Avicii ; David Guetta ; James Arthur ; Ed Sheeran i Eminem <3

9.Twój ulubiony kolor?
Odp.: Zielony.

10.Czy masz zwierzątko?
Odp.:Tak.

11.Cieszysz się z powodu otrzymania nominacji?
Odp.: Jasne , że tak ,lecz dużo ich otrzymuję i robi się to powoli męczące xD.


Moje pytania:
1. Ile masz lat?
2. Co skłoniło Cię do pisania bloga?
3. Co sądzisz o The Wanted?
4. Ulubiony artysta solowy?
5. Ulubiony członek 1D ?
6. Ulubiony bromance z One Direction? (Nie chodzi tylko o Larrego!)
7. Lubisz czytać książki?
8. Jak masz na imię?
9. Motto życiowe?
10. Opisz się jednym słowem.
11. Kochasz mnie? :3


RiDa



niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział XIII - I Found You || Part 1 ||


W poprzedni rozdziale :
- Trzy wilkołaki , dwa elfy i nimfa. - podsumowała Danielle. - Nie jest źle.
- Mam nadzieję. - pokiwałam głową. Złapaliśmy się za ręce , przymykając oczy. Dusza wypowiedziała słowa , których nie można już cofnąć. Znaleźliśmy się w wielkim lesie przy obozie w Gilneas......


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



OCZAMI SELENY



- Wow. - Harry ułożył z ust literkę "o" .  Jak tu pięknie.
- To tylko las. - Anges strzeliła face-palma. Zachichotałam zaczynając się rozglądać.
- Mamy znaleźć się w Lor'sanel. - powiedział Zayn.
- Lor'danel ciołku. - Perrie walnęła Mulata w ramię.
Pokiwałam przecząco głową. Wyjęłam komórkę z kieszeni wykręcając numer do Nicole.
N - Halo?
J - Siemka Nicci. Jesteś w Sholen?
N - Jasne. Własnie ostrzę miecze. A co?
J - Wyczaiłabyś ze stajni kilka pegazów i gryfów?
N - Zależy ile. Może i jestem :włamywaczem" , ale nie aż takim.
J - Poczekaj...Ja , Selena , Anges , Perrie , Zayn , Harry i Louis. Czyli 7. Weź 4 pegazy i 3 gryfy. Znajdujemy się w Gilneas w lesie. An zmieni się w wilka i jakoś Cię naprowadzi.
N - Okej , okej. Nie ma sprawy. Będę za kilkanaście minut.
J - Z góry dzięki. Widzimy się za chwilę.
N - Pa!
Zakończyłam połączenie.
- Co jest skarbie? - Harry przytulił mnie od tyłu. Czułam jego wyczarowany zarost na moim policzku.
- Nicole będzie za chwilę. - ogłosiłam. - Przyniesie transport.
- BMW czy Porshe? - spytał Tommo.
- Pegazy i Gryfy. - odparłam beznamiętnie.
Oczy chłopaków wyszły z orbit.
- Żartujesz prawda? - przestraszony Tomlinson , rzucił się na trawę. - Ja nie chcę umierać!
- Jaki ty widzisz problem? - podniosłam brwi do góry , siadając z Pezz na kłodzie.
- Będziemy latać. - wtrącił mój chłopak. - Mamy prawo się bać.
- Fakt to fakt. - wilkołaczka pokiwała głową , zmieniając się w wilka. Okrążyła nas kilka razy , robiąc to coraz większe koła.
- Co Anges robi? - zdziwiła się Perrie.
- Rozprowadza swój zapach. - orzekł Zayn.
- Nigdy nie myślałem , że magia istnieje. - Hazz ucałował kącik moich ust. - A teraz siedzę jako wilkołak z elfią dziewczyną.
- Tobie jest łatwiej. - u naszych stóp pojawiła się fretka. - Anges , Camille i Selena znaczą więcej niż zwykłe nowinki.
- Jak się nazywasz? - zapytałam.
- Chciałaś powiedzieć jak się nazywałam. - podkreślił gryzoń.
Przyjaciele patrzyli zaciekawieni  na całą akcję. Podniosłam brew ku górze. I nagle mnie olśniło.
- Jesteś duchem! - wykrzyknęłam.  Ulotnioną Duszą ze Studni Wieczności.
Zwierzę pokiwało głową.
-  Co tu robisz? - Pezz spróbowała dotknąć fretki. Niestety gdy jej palce spotkały się z futerkiem , przeszły na wylot.
Zwierzę tylko się przeciągnęło , rozpływając w powietrzu.
- Sieeeeemka! - usłyszałam obok ucha. Przestraszona podskoczyłam.
- Nicole ty idiotko! - warknęłam. Wszyscy odwrócili się w jej stronę. Stała , a za nią "armia" zwierząt.
- Jakie śliczne! - zawołała Perrie. - Zdecydowanie wolę pegaza.
- Ja i Anges gryfy. - ogłosiłam odciągając dwie sztuki na bok. - Kto chce jeszcze?
- Ja. - poprosił Harry.
- Ty to lepiej na pegazie. - poradziłam. - Nie , że coś, ale gryfy niezbyt lubię płeć męską.
- Ale Pezz będzie na pegazie. - podrapał się po włosach.
- Nie dałeś jej dokończyć. - wtrąciła Anges. - Nie lubią płci męskiej , ale Zayn się nadaje.
- Obraziłaś mnie. - Mulat strzelił focha.
- Sorry. - skrzywiłam się. - Więc tak. 3 podstawowe zasady. Pierwsza : Wy jesteście panami. Druga : Ufaj zwierzęciu. Trzecia : Nie daj się zabić.
- Jak one reagują? - zapytał Louis.
- Musisz mu zaufać. - powtórzyłam. - Wtedy więź między wami się zacieśni. Będziecie czytać sobie w myślach.
- Takie buty! - zawołał Malik. Dotknął dziób Gryfa. Ten mu splunął śliną w twarz. Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. Oby dalsza część wyprawy była taka sama.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wyrobiłam się z początkiem. Part II w Sylwestra lub w Nowym Roku.
Dobranoc
RiDa








Jak chcecie....




Pod ostatnim postem dostałam komentarz od anonima : " Ty masz czelność nas prosić o komentarze i wizyty na nowych blogach?! Dziewczyno ty sobie z jednym rady nie dajesz! "
Anonimku jeżeli to czytasz wiedz , że wyrabiam się z blogami. Tylko , że nie wiem czy zauważyłaś/łeś , ale ten czas (Wigilia , Sylwester) jest nie zbyt dobrym gruntem do pisania. To , że nie wstawiam rozdziału nie znaczy , że go nie napisałam. Wiem. Tutaj na tym blogu dawno nie wstawiałam rozdziału. Staw się też na moim miejscu. Ja nie siedzę przed komputerem nie wiadomo ile i piszę 34836538 rozdziałów w przód aby was zadowolić. Oczywiście, lubię wam sprawiać niespodzianki tzw. Nowy rozdział . Nowy rozdział mogę zawsze wam wstawić , ale będzie z je*anymi błędami ortograficznymi i interpunkcyjnymi. Pasuje? Bo mi nie za bardzo.
Jeżeli tak bardzo tobie <może wam> zależy to komentujcie! Na tym chyba opierają się blogi c'nie? Ty dajesz motywację=ja nowy chapter.
Nie będę się rozpisywać , bo MUSZĘ IŚĆ WAM NAPISAĆ NOWY ROZDZIAŁ.
MAM SZCZERĄ NADZIEJĘ , ŻE WYROBIĘ SIĘ PRZED PÓŁNOCĄ.
RiDa